Kochany Internet Explorer 7
23 listopada 2007Ostatnio aby uatrakcyjnić stronę, aby ją ożywić, dodałem do niej filmy z youtube i googlevideo. Jak to zrobić - bardzo prosto. Zarówno youtube jak i google zawsze po prawej stronie publikują kod źródłowy do aktualnie wyświetlanego filmu na stronie. Wystarczy skopiować ten kod i wkleić go do artykułu na swojej stronie (pamiętaj, aby przed wklejeniem przełączyć edytor w tryb źródłowy).
Z takiego rozwiązania jest wiele zalet.
Po pierwsze, film znajduje się poza Twoim serwerem, a więc nie zajmuje miejsca na nim, dzięki temu strona ładuje się szybciej, nie obciąża to transferu na Twoim serwerze, ponieważ film jest zaciągany bezpośrednio ze strony źródłowej.
Jest również jedna wada - ponieważ film jest poza Twoim serwerem, więc może zniknąć gdy administrator źródłowego lub właściciel serwisu albo osob, która go opublikował, usunie go. Dlatego co jakiś czas musisz kontrolować (wystarczy na Twojej stronie), czy film jest. Na szczęście jest to minimalny problem dotyczący zazwyczaj materiałów kontrowersyjnych, pozostała większość jest stabilna.
I na koniec jeszcze uwaga do tytułowego IE7. Osobiście korzystam z Firefoxa, ale następnego dnia po opublikowaniu filmów, wszedłem na swoją stronę przez IE7 i szok, filmów nie ma - pusta przestrzeń. Okazało się, że w IE7 trzeba uzupełniać pluginy, ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć.
Rozwiązałem ten problem w następujący sposó: pod filmem umieściłem link prowadzący bezpośrednio do strony źródłowej (oczywiście z atrybutem _blank , w końcu nie chcę aby użytkownik opuszczał moją stronę). Link ten zrobiłem na szaro, tak więc gdy film się pojawia, to link jest prawie niewidoczny, w przypadku “dziury” po filmie link jest widoczny ponieważ stoi samotnie. A wygląda to tak.
Mam tylko nadzieję, że to są tylko przejściowe luki w IE7
none